LITERATURA SZTUKA FILOZOFIA ESEJE RECENZJE FELIETONY WIERSZE OPOWIADANIA
______________________________________________________________________

Sylwetki: Krzysztof Jurecki ANDRZEJ URBANOWICZ


Malarz, grafik, twórca parateatralny. Urodził się w 1938 roku w Wilnie, zmarł 21 sierpnia 2011 roku w Szklarskiej Porębie.

Studiował na ASP w Krakowie w latach 1956-1958, w latach 1958-1962 w filii macierzystej uczelni - w Katowicach. W latach 1972-1991 mieszkał w USA. Eseista, krytyk sztuki, a także organizator wystaw i sympozjów na temat sztuki Hansa Bellmera w Katowicach (1995, 2002). Wraz z Henrykiem Wańkiem współtwórca Stowarzyszenia Twórczego Bellmer.

Debiutował na wystawie indywidualnej w Galerii Krzywe Koło w Warszawie w 1963 roku, gdzie pokazał obrazy nawiązujące do idei Władysława Strzemińskiego, ale inspirowane także mistycyzmem zawartym w tekstach Pseudo-Dionizego (V/VI wiek). W tym czasie rozpoczął studia nad okultyzmem. Z awangardowej pogoni za niedoścignionym ideałem linearności świata wycofał się już w latach 60. Przestrzeń twórcza artysty zbudowana została na podstawie jego inspiracji duchowych - buddyzmu zen, neognozy, okultyzmu, do którego zwrócił się już w 1963 roku (obraz „Wielka Garota czyli Splendor Solis”). Symbolika solarna zawarta w jego twórczości łączyła się także z odniesieniami do mitologii egipskiej i przede wszystkim z motywem Ouroborosa (symbolem wiecznej przemiany i odwiecznego chaosu).

W tekście „Okazanie” (1999) Urbanowicz stwierdził: „Najdosłowniej jesteśmy dziećmi światła, choć nie zawsze o tym pamiętamy. Nawet, gdy jest go całkiem niewiele, ono jest najważniejsze. Posłańcem uczuć światła jest barwa”.

Wczesne obrazy Urbanowicza z końca lat 60. należy porównywać z formalną, ale przede wszystkim duchową, atmosferą twórczości Zbigniewa Makowskiego. Można w nich jednak odnaleźć także reminiscencje pop-artu w jego odmianie nazywanej psychodelic-art, uderzającej kontrastem kolorystycznym. Już w tym czasie Urbanowicz tworzył jednak zadziwiające i dojrzałe prace.

Najważniejsza część jego twórczości związana jest z działaniami katowickiej grupy Oneiron (1967-1978), do której należeli m.in. Urszula Broll, Zygmunt Stuchlik, Antoni Halor i Henryk Waniek. Artyści tej grupy w twórczy sposób zgłębiali teorię Carla Gustava Junga, w tym znaczenie marzeń sennych, oraz ikonografię sztuki Dalekiego Wschodu. Istotne okazały się ich interdyscyplinarne dokonania artystyczne, np. wspólne dzieło składające się z trzydziestu plansz, „Leksykon (Encyklopedia symbolu)”, pokazane po raz pierwszy w 1969 roku, o wysublimowanej strukturze rysunkowej penetrującej wewnętrzne pojęcie symbolu, a nawet kosmogonii świata z różnych kultur. Wyrażało ono bardziej formułę chaosu, za którą opowiedział się później Urbanowicz, niż kategorię prawdy, choć była ona zasadniczym celem w tej realizacji, odwołującej się do koncepcji sakralności świata, wyrażającej się przez zmienne kulturowo i historycznie symbole, w których silnie manifestował się erotyzm, rozumiany jako energia twórcza.

Interpretowana głównie jako psychodeliczna twórczość Urbanowicza i w mniejszym stopniu Henryka Wańka z lat 70. (np. wspólny obraz poświęcony Janowi Palachowi), otwarcie manifestujących postawę antykomunistyczną, może być określona mianem katowickiego undergroundu. W odróżnieniu od prac Wańka malarstwo Urbanowicza przesycone było już wtedy perwersyjną erotyką. W jego twórczości zaznaczyły się: metoda cytatu dawnej sztuki (np. Hansa Holbeina Młodszego), wykorzystywanie motywów fotograficznych (w tym z kręgu low art) oraz silny kontrast kolorystyczny.

Grupa Oneiron dla kultury polskiej odkryła wiele światów artystycznych, w tym mit czeskiej Pragi oraz alchemii i wiedzy tajemnej, choć podlegającej artystycznej racjonalizacji. Po raz pierwszy w Polsce dogłębnie zainteresowała się buddyzmem zen.

Dla zrozumienia malarstwa Urbanowicza bardziej istotny jest jednak jego związek z życiem i poszukiwanie zrozumienia istoty świata. Wydatnie podkreślał wszelką biologiczność życia, w tym oczywiście człowieka, co było przedmiotem wielokrotnych penetracji artystycznych w XX wieku (np. Władysław Strzemiński). Widać to na przykładzie obrazu „Źrenica”, który mimo swej abstrakcyjnej pulsacyjnej formy traktuje o biologiczności życia.

Istota malarstwa Urbanowicza uwidacznia uporczywe drążenie określonych problemów. Podstawowym jest poszukiwanie obsesyjnych, wężowatych splotów („Tęczowanie”, „Serpemanita”), ukazywanie wyobrażenia słońca oraz przenikającego wszystko erotyzmu - potężnej siły ożywiającej świat.

Poszukiwanie miłości, czasami z jej ciemnymi odmianami, związanymi ze skrywanym w podświadomości sadomasochizmem z pewnością było jednym z celów artystycznej działalności artysty. Miłości przynajmniej w podwójnym znaczeniu: ziemskim jak i boskim, choć odróżnienie jednego od drugiego tylko teoretycznie jest jednoznaczne. Artysta prezentował postawę afirmatywną wobec życia, którego zasadniczym składnikiem jest chaos. Poszukiwał nowego paradygmatu dla rozwoju kultury. Z pewnością nie był on nowy, ale też nie był popularny, gdyż w historii kultury europejskiej przeważał zracjonalizowany antropocentryzm.

Jego obrazy to często wizualne buddyjskie koany przedstawiające różne historie, które mają w widzu wywołać określone uczucia, a przede wszystkim doprowadzić do otwarcia drzwi percepcji, zrozumienia lub przywołania określonego stanu psychicznego. Oczywiście nie jest to łatwe, ale artysta ma do takiego nauczania określone przygotowanie duchowe, będące wynikiem buddyjskich inicjacji i studiowania ezoterycznych pism. Jego sztuka jest ze swej natury głęboko symboliczna, ale podobnie jak w XIX wieku czyhają na nią różnego typu niebezpieczeństwa. Wielokrotnie jednak udawało się Urbanowiczowi poruszać dziwne stany rzeczywistości widzialnej oraz tej ukrytej, niedostrzeganej, ale odczuwanej, jak ma to miejsce np. w obrazach „Świecące” czy „Wschód”.

Obrazy Urbanowicza powinny być tłumaczone w poetycki sposób, tak jak to znakomicie czyni Urszula Benka. Inny klucz, poza duchowym, mija się z istotą przesłania zawartego w jego sztuce.

Twórczość artysty była bardzo konsekwentna. Już w latach 60. słońce stanowiło jeden z głównych jej wątków. Później okazało się, że wszystko zostało mu podporządkowane, stało się dla artysty zasadniczą manifestacją istoty życia jak i emanacją energii (bóstwa). Pomimo witalności determinującego życie chaosu, w którym musimy istnieć, nad wszystkim wznosi się konstytuujące go, tworzące podstawową zasadę bytu, słońce.

W 1992 roku w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach miała miejsce retrospektywna wystawa prac Andrzeja Urbanowicza. W latach 1992-1994 działał jego Teatr Oneiron 2 (spektakl „Więzy”), a w 1996 roku - Teatr Oneiron 3. Wszystkie oparte były na wizyjności i swobodzie interpretacyjnej, łączące się z „poetyką rytualnej anarchii, zacierające granicę między ceremoniałem a wydarzeniem mistycznym, pomiędzy erotyką a kosmiczną wzniosłością”. Kolejna ważna wystawa artysty, „Andrzej Urbanowicz. Splendor Solis”, odbyła się w BWA w Katowicach na przełomie lat 1999/2000.

Prace artysty posiadają w swoich zbiorach: Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Muzeum Śląskie w Katowicach, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, BWA Katowice, Muzeum Historii Katowic, Muzeum Okręgowe w Koszalinie.

(2004)